Tapety ścienne

25 Lipca 2011

Sklep internetowy, nasz stary znajomy, posiadał w ofercie podobną, ale rodzice nigdy nie zamówiliby jej, znając cenę, dlatego postanowił wykorzystać sytuację raz a dobrze, ryzykując nawet życiem. Rodzice wybrali do kuchni wzór w figury geometryczne – moim skromnym zdaniem te tapety ścienne nie były artystycznym szczytem smaku, ale o gustach się nie dyskutuje. Do tego do salonu wybrali tapety o chropowatej fakturze i delikatnym, niebieskim odcieniu. Myślę, że sklep z tapetami sporo na nas dziś zarobił. Należało jeszcze umieścić je na ścianach. Takim fachowcem był tata, który od razu wziął się do pracy. Każdy mu pomagał, gdy dochodziło do tapetowania jego pokoju. Mama wykorzystała ten moment, by zrobić generalne porządki, co odebrało zagadnieniu dużo uroku, a dodało mnóstwo niepotrzebnej męki i zatargów interpersonalnych (głównym problemem było to, kto posprząta najwięcej). Mama umiała jednak nas pogodzić, wydając po prostu odpowiedni rozkaz. Okazało się to najskuteczniejszym rozwiązaniem. Mam nadzieję, że moje ściany były warte tej nadprogramowej męki.