Alarmy i telewizja przemysłowa w Poznaniu
09 Lutego 2010
W ostatnim czasie udało mi się przeczytać całkiem pokaźną ilość książek. Wszystkie były spuścizną literatury rosyjskiej. Między innymi zaczytałam się w Pojedynku Kuprina. Jest to opowieść o pewnym mężczyźnie w średnim wieku. Jest on podoficerem wojska rosyjskiego, szanowany obywatel. Niemalże co dzień odwiedzał skromne progi zaprzyjaźnionej rodziny, której niestety nazwiska nie pamiętam. Tam odbywały się długie rozmowy na przeróżne tematy do późnego wieczora. Po każdej wizycie, nasz bohater miał jednak wyrzuty sumienia, że nadużywa gościnności swoich przyjaciół. Po powrocie do domu, leżąc w łóżku, za każdym razem obiecywał sobie w duchu, że więcej się już tam nie pojawi i nie będzie zakłócał ich spokoju. Udało mu się jednak wytrzymać w tym postanowieniu zaledwie tydzień. Było to dla niego duże wyrzeczenie się. Zainteresowała się tym nawet telewizja przemysłowa Poznań. Co wieczór biły alarmy Poznań.